Filar Trzeci: Odpoczynek Duszy – Sztuka opierania się na Skale
Dotarliśmy do końca naszej duchowej mapy. Z dwóch poprzednich artykułów dowiedzieliśmy się że dzięki tym filarom budujemy stabilną konstrukcję, która ma nas przeprowadzić przez życie ku Niebu. Wiemy już, że pierwszym filarem jest Wyciszenie (zrobienie miejsca dla Boga), a drugim Karmienie duszy (Słowem, Wolą i Łaską Bożą).
Jednak nawet najlepiej nakarmiony człowiek, jeśli nigdy nie śpi i nie odpoczywa, w końcu upadnie z wycieńczenia. Tak samo jest z duchem. Dlatego trzecim, niezbędnym elementem stabilności jest Odpoczynek Duszy.
Czym jest zmęczenie duszy?
Ciało, by mieć siłę, potrzebuje jedzenia i snu. Dusza funkcjonuje podobnie. Zmęczenie fizyczne czujemy w mięśniach, natomiast zmęczenie duchowe objawia się utratą chęci do dobra.
Nasze siły duchowe to właśnie "chęci do dobra". Na początku możemy mieć ich dużo, ale trudy życia, przeszkody i walczący w nas grzech sprawiają, że te siły się zużywają. Jeśli ich nie zregenerujemy, grozi nam nie tylko zmęczenie, ale całkowite duchowe wyczerpanie.
Aby odpocząć fizycznie, potrzebujemy oparcia (krzesła, fotela, łóżka). Aby odpocząć duchowo, również potrzebujemy Oparcia. Różnica polega na tym, że oparcie dla duszy nie może być rzeczą martwą. Musi być Osobą.
Jedyne Niezawodne Oparcie
Tym oparciem jest sam Zbawiciel. Jezus Chrystus jest Skałą, która się nie ukruszy, nie zachwieje i nie usunie nam się spod nóg.
Tutaj jednak pojawia się problem. W każdym z nas działa tzw. "odruch grzesznika". Jest to automatyczna tendencja do szukania oparcia wszędzie, byle nie w Bogu. W chwilach kryzysu odruchowo opieramy się na:
- Samych sobie ("dam radę"),
- Świecie i jego dobrach,
- Innych ludziach.
Wszystkie te oparcia są zawodne. Prędzej czy później pękną pod naszym ciężarem. Odpoczynek duszy zaczyna się w momencie, gdy naszą wolą świadomie wybierzemy oparcie się na Jezusie. Jego dary (w tym dar odpoczynku) działają tylko wtedy, gdy je przyjmiemy. Bóg szanuje naszą wolność – jest Skałą, ale to my musimy chcieć na niej stanąć.
Paradoks Ewangelicznego Odpoczynku: Jarzmo
W Ewangelii św. Mateusza (11,28-30) Jezus podaje nam "instrukcję obsługi" odpoczynku duszy. Składa się ona z trzech kroków:
· Przyjdźcie do Mnie wszyscy utrudzeni...
· Weźcie moje jarzmo na siebie...
· Uczcie się ode Mnie...
Tu pojawia się zaskoczenie. Jarzmo to narzędzie ciężkiej pracy (zakładane wołom). Jakim cudem wzięcie na siebie jarzma (czyli pracy) ma dać nam odpoczynek? Czy praca nie męczy bardziej?
Sekret tkwi w słowach: "MOJE jarzmo".
Jezus nie jest bezczynny. On cały czas pracuje – zbawia świat, czyni dobro. Jego "jarzmo" to Jego Dzieło. Kiedy mówi "weźcie moje jarzmo", zaprasza nas, byśmy przyłączyli się do tego, co On już robi.
Oparcie się na Jezusie nie jest biernością (jak leżenie na kanapie). Oparcie się na Jezusie to współdziałanie. To moment, w którym przestaję szarpać się z życiem sam i zaczynam robić to, co On, razem z Nim.
Dlaczego to daje odpoczynek? Ponieważ Dzieło Jezusa jest zasilane Jego siłami. Gdy dołączam do Jego jarzma, Jego Boska siła przepływa także przez moją pracę.
Jak to zastosować w praktyce?
Odpoczynek duszy polega na zadaniu sobie dwóch pytań w każdej sytuacji życiowej (w małżeństwie, w pracy, w szkole):
· Co Pan Jezus robi TUTAJ? (np. Co Jezus robi teraz wobec mojego męża/żony? Co robi wobec moich uczniów w klasie?)
· Jak mogę się do Niego przyłączyć? (Jaka jest moja mała cząstka w tym Jego wielkim działaniu?)
Gdy to odkryjesz – zrób to. Wtedy nie dźwigasz już ciężaru sam. Dźwiga go On, a ty tylko Mu towarzyszysz. To jest właśnie biblijne oparcie się na Skale. Twoja praca staje się lżejsza, bo korzystasz z Jego mocy, a nie tylko z własnych, wyczerpanych zasobów.
Podsumowanie: Trójnóg Życia Duchowego
Kończąc te rozważania, mamy przed oczami kompletny obraz. Życie duchowe stoi stabilnie tylko na trzech filarach:
· Wyciszenie – by usłyszeć Boga i dać Mu pierwszeństwo przed własnym "ja".
· Karmienie – by nasycić rozum Słowem Bożym, a wolę Wolą Bożą.
· Odpoczynek – by przestać opierać się na sobie, a zacząć działać ramię w ramię z Jezusem, czerpiąc z Jego siły.
Jeśli zabraknie jednego z tych elementów, konstrukcja się zachwieje. Jeśli zadbamy o wszystkie trzy, nowy rok kościelny i całe nasze życie stanie się drogą pewnego wzrostu ku Niebu.
„In te, Domine, speravi: non confundar in aeternum.” („Tobie, Boże, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”)
Opracowano na podstawie wysłuchanych rekolekcji adwentowych o. Wojciecha Gołaskiego