Pod koniec września lewicowy rząd Wielkiej Brytanii z premierem Keirem Stramerem na czele, podjął decyzję o zamknięciu ostatniej działającej elektrowni węglowej.
Elektrownia Ratcliffe-on-Soar położona była w hrabstwie Nottinghamshire, nieopodal miasta Sheffield. Choć zarządzała nią niemiecka firma, brytyjskie władze wykorzystywały ją jako rezerwę przy ewentualnych kryzysach energetycznych.
Decyzja rządu podyktowana była ogłoszonymi w 2015 roku celami klimatycznymi. Jednym z ich kluczowych założeń było odejście od energetyki węglowej do 2025 roku.
Wiceminister do spraw energii, pan Michael Shanks skomentował sprawę w następujący sposób:
„Pracownicy sektora węglowego mogą być dumni ze swojego wkładu w rozwój kraju przez ponad 140 lat. Chcemy jednak być supermocarstwem czystej energii. Era węgla dobiega końca, ale przed naszym krajem otwierają się nowe perspektywy rozwoju”.