Uśmiechnięty rząd uchyla szeroko furtkę do zabijania dzieci, tymczasem uśmiechnięty szpital w Oleśnicy otrzymał od aborcyjnych aktywistek specjalne "maszyny ssące" do rozrywania nienarodzonych dzieci na strzępy.
To w tym szpitalu wykonuje się najwięcej aborcji w Polsce i to tam od dawna, nawet bez wytycznych, uznawano zdrowie psychiczne za przesłankę do zabicia dziecka.
Maszyna wsuwana jest przez abortera do macicy i załączana z siłą ok. 20 razy większą od domowego odkurzacza. Dziecko jest rozrywane gwałtownie na strzępy siłą ssania i wciskane razem z łożyskiem do maszyny ssącej.
Sprzęt do wykonywania aborcji tzw. metodą próżniową podarowały grupy pośredniczące w nielegalnym handlu środkami poronnymi i namawiające kobiety do zabicia swojego dziecka. Jak napisali w mediach społecznościowych aktywiści:
"Cieszymy się, że szpital w Oleśnicy wspólnie z nami wytycza standardy w dobrej opiece okołoaborcyjnej".
To jest wojna duchowa, aborcja jest dla drugiej strony sakramentem, a zabite nienarodzone dzieci są ofiarami składanymi szefostwu drugiej strony, niezależnie od tego czy poszczególne osoby wiedzą, czy nie wiedzą w czym biorą udział.
Komentarze
Przerażające, że znów "człowiek człowiekowi zgotował ten los"
Nie ma na to mojej zgody!