Panie, którego miłosierdzie jest bez granic, a dobroć — skarbem niezmiernym, dzięki składam Twemu majestatowi za wszystkie wyświadczone mi dobrodziejstwa, a zwłaszcza za czas, jakiego mi użyczasz na opłakiwanie moich win i naprawienie błędów. Kto wie, czy ten rok, który dziś się kończy, nie jest też ostatnim rokiem mojego życia? Nie, nie chcę już więcej opierać się Twym, pełnym miłości, natchnieniom! Żałuję, Dobro najwyższe, że Cię obrażałem i postanawiam sobie na przyszłość, nieustannie wzbudzać akty miłości, żeby wynagrodzić czas stracony.
„Ponieważ potrzeby tego życia nie pozwalają, żeby me myśli były zawsze skierowane do Ciebie, zawieram z Tobą Panie Boże mój następującą ugodę i pragnę, aby mnie obowiązywała przez cały przyszły rok i całe moje życie: ile razy wzniosę oczy ku niebu, tyle razy pragnę sławić Twe doskonałości nieskończone. Ile moich oddechów, tyle razy, Panie, ofiaruję Ci mękę i krew Boskiego Odkupiciela i zasługi wszystkich świętych za zbawienie całego świata i na zadośćuczynienie za popełnione grzechy. Ile razy moje serce uderzy, tyle razy rad bym potępić i znienawidzić wszystkie grzechy popełnione od początku świata; pragnę za nie zadośćuczynić przelaniem krwi swojej. Wreszcie, ile razy ruszę ręką lub nogą, tylekroć pragnę poddać się zupełnie Twej Przenajświętszej Woli, tego jedynie pragnąc, aby wszystko według niej się działo.
Aby ta ugoda nigdy nie była naruszona, potwierdzam ją i pieczętuję pięcioma ranami Pana Jezusa i składam ją Twe ręce, o Matko wytrwałości, Maryjo”
Modlitwa św. Klemensa Hofbauera
(Rozmyślania na wszystkie dni całego roku z pism św. A.M. Ligouriego)
Komentarze
Amen.