Wychowanie, "takie czasy"

01.01.2026
Chciałabym zasięgnąć rady w kwestii wychowania dzieci w rodzinie. Sprawa dotyczy dwóch nastolatek w wieku od 16 do 18 lat. Są to moje kuzynki. Otóż w rozmowie z ich rodzicami okazało się, że dziewczyny dość mocno się buntują i generalnie nie robią sobie wiele z rodziców. Jedna, pełnoletnia dziewczyna imprezuje, traktuje dom jak hotel, ma starszego chłopaka, z którym - jak wszystko wskazuje - współżyje. Druga, młodsza nie może żyć bez telefonu i bierze udział w imprezach, na których jest alkohol (o czym wiedzą rodzice). Też ma chłopaka, a jej mama ją ,,uświadamia" w kwestii antykoncepcji. Dodam, że obie ciocie są religijne, chodzą do kościoła, ale tłumaczą zachowanie dzieci jako: ,,takie są czasy", ,,kiedyś było inaczej", ,,jest XXI wiek". 

Zdaję sobie sprawę, że to tłumaczenie, które pokazuje bezradność dorosłych, ale zastanawiam się, co mówić takim osobom. W mojej rodzinie do tej pory obowiązywały sztywne zasady (np. samo nocowanie poza domem wiązało się z dużą nagonką). Podejście się dość mocno liberalizuje, bo to dzieci wychowują dorosłych, a nie odwrotnie. Starsze pokolenia natomiast nie wtrącają się w wychowanie, argumentując to tak, że np. teściowa nie będzie się mieszać w decyzje synowej. Wychodzi więc na to, że to ja (pokolenie 30+) jestem bardziej konserwatywna niż starszyzna rodu ;) 

Może ktoś podzieli się swoimi doświadczeniami? Z góry dziękuję za wskazówki i za przeczytanie tego przydługiego wpisu.

Komentarze