Świetne. Przeczytane z wielką uwagą i zainteresowaniem.
Moim zdaniem rewelacja ten wywiad. Kanał Zero przez swoje cenzorskie zapędy zrobił ogromną przysługę zaproszonym panom a tak naprawdę sprawom, które oni reprezentują. Maski opadają a to bardzo dobrze. Pomimo języka i formy przekazu zapoznawałam się z faktycznymi treściami przekazywanymi przez obu panów - za sprawą mojego pełnoletniego już syna, który raczył mnie tymi treściami. Pomiędzy bluzgami przemycali naprawdę ważne treści. Być może dla sprawy sprzeciwu wobec wciągania Polski w wojnę zrobili więcej niż ktokolwiek inny. Nie są to pobożni Katolicy ale nie każdy musi nim przecież być. Ps. Znacie może zawołanie: " hydraulika!!! hydraulika!!! (...)" 😂
Ciekawa dyskusja. Proszę o więcej komentarzy 😉
Spodziewam się, że stali bywalcy tego forum nie zostawią "suchej nitki" na tym wpisie ale moim zdaniem jest on potrzebny o tyle o ile potrzebna jest dyskusja na ten temat. Osoby będące od dłuższego czasu w Tradycji mogą (oczywiście mogę się mylić) funkcjować w swego rodzaju "bańce" i nie każdy może zauważyć jak wielką masę naprawdę kochających Boga ludzi stanowią wierni Novus Ordo. Spora część tych osób zauważa, że następuje wrogie przejęcia Kościoła i tych ludzi będzie coraz więcej...zaczynają pytać...zaczynają szukać. Przyspiesza oddzielenie ziaren od plew i podobnie zacznie się dziać (już dzieje) pośród kapłanów. Wielu już trafiło na kanał Dawida, wielu dzięki temu kanałowi trafiła do Tradycji ale fala dopiero będzie wzbierać. Proszę osoby o większym doświadczeniu i wiedzy o pociągnięcie bardzo ważnej i potrzebnej dyskusji. Być może Wasze słowa zmienią czyjeś życie. Ps. Mam takie marzenie: aby przepływ wiernych nie następował w kierunku z Novus Ordo do Tradycji ale aby to Tracycja zaczeła Boże przejęcie i rozlała sie na kościoły diecezjalne ale to zacząć należy od modlitwy za kapłanów.
Bardzo ważne i bardzo potrzebne porównanie. Bóg zapłać.
LICH, Dobrze Panią rozumię. Myślę, że problem leży w tym, że nie ma Pani wśród bliskich kogoś kto myśli podobnie - tak wywnioskowałam z wypowiedzi. Człowiek potrzebuje od czasu do czasu utwierdzić się w tym, że jest z nim wszystko ok i poprostu się wygadać. Można walczyć z całym światem ale trzeba ładować te swoje baterie od czasu do czasu. Też wokół mnie ludzie mają mnie za odszczepieńca ale chwała Bogu mam wspanią siostrę i jej męża, którzy są w tej samej sytuacji i wspólnie się umacniamy, wymieniamy informacjami i podtrzymujemy w modlitwie gdy ciężko. Dziękuję Ci siostra - jakbyś to kiedyś czytała 😘. A o Pani będę pamiętać w modlitwie. Z Bogiem.
Podpisane.
No to Dawid będzie miał zagwozdkę :D Co do przykładu Płaczka czy raczej antyprzykładu to się zgadzam w 100%. Wciąż jednak wierzę, że tu będą działać siły nie tylko te widzialne. To wojna i potrzebni są wojownicy. Są też inne pozytywne przykłady: Marta Czech, Karolina Pikuła, nie wspominając o głównych twarzach jak Skalik, czy mój ulubiony Fritz, no ale czy oni prowadzili wcześniej jakieś media? Nie mam pojęcia. Ktoś wcześniej wspomniał o roli jaką miała debata z Zielińskim dla zasięgu zarówno idei jak i samego kanału - tu skala będzie nieporównywalna. Potrzeba moim zdaniem tam kogoś, kto trwa w stanie łaski i codziennie przyjmuje Ciało Pana ... resztą zajmie się niebo tylko Dawid musi zdecydować sam.
Proszę o więcej głosów!!! Jestem naprawdę bardzo ciekawa Waszych opinii. No i trochę zaskoczona :) Polityka to jest szambo ale jakby się mu udało tam dostać pod skrzydła Brauna no i Matki Bożej to o ileż bardziej poszerza się możliwość przekazu, przebicia z informacją, którą tu przekazuje. Oczywiście to wszystko to jest walka i to chyba z samym władcą piekieł, więc łatwo nie będzie. Czy jest na to gotowy? Nie wiem, nikt nie wie. Bóg w swojej sprawie lubi się posługiwać takimi "Dawidami" z procą i kamieniem w ręku, i stawia naprzeciw całej armii goliatów. Piszcie, piszcie Kochani. Oczywiście bardzo mi zależy na tym kanale i tej platformie ale może uda się to połączyć? Może ten właśnie obmodlody, poświęcony kanał okaże się to TUBĄ przez którą będzie krzyczał na cały świat o "Ukrytym Skarbie Kościoła". ....ale to tylko moje zdanie i marzenia. Mogę się przecież mylić.
Ważna informacja dla Katolików jeszcze nie znających Tradycji.
Ja jestem wierną "Braunistką" od 2013 r. i obserwuję bardzo dokładnie jego poczynania. Widziałam jaką drogą kroczy i jak bardzo jest konsekwentny w swoich poglądach i działaniach. Ufam temu człowiekowi. Obawy moje wzbudza jedynie fakt, że jego popularność powoduje, że będą się koło niego kręcić ciemne typy i z pewnością będą mu do ucha szeptać różni podstawieni ludzie. Pozostaje się za niego modlić aby miał pełną ochronę Matki Bożej i Michała Archanioła aby umiał rozpoznać kto swój a kto obcy. Nie uważam aby dał się przekupić czy zastraszyć (chociaż to cecha nadludzka) a jeżeli podejmie jakiś manewr, którego nie będziemy rozumieć trzeba ufać, że wie co robi i przemodlił temat a Niepokalana go prowadzi. Miejmy zaufanie bo inaczej nigdy z tej matni nie wyjdziemy . Będą podnosiły się głosy podkopujące zaufanie, nadreprezentacja agentury będzie w jego i naszych szeregach, będą krążyły różne historie. Nie odwracajmy się gdy on tyle ryzykuje. Takie jest moje zdanie.
Jeżeli człowiek zaczyna się gubić przez nadmiar informacji, zbyt wielu doradców, nauczycieli którzy sprzeczne nauki głoszą zawsze należy zrobić ruch stecz i wrócić do zdrowych korzeni. W moim przypadku tak było. Pomogło mi w tym wspomnienie z dzieciństwa mojej modlącej się babci. To ona miała rację we wszystkim, to ta prosta, umęczona trudami życia kobiecinka znała Prawdę w ciszy swojej izdebki ją wychwalała. Mnie zwiodła kakofonia głosów nowoczesnego świata. Powrót do zdrowego źródla od tego trzeba zacząć. A...no i moim papierkiem lakmusowym jest Maryja i obserwacja komu "wiatr w żagle wieje" a komu "piasek w oczy".
Ah jakże serce się raduje czytając takie posty. Mam w domu syna 25 l, wierzący chłopak, abstynent zupełny i szukający dziewczyny ale Tradycja jeszcze go jeszcze nie przekonała. Myślę jako nadgorliwa mama (wiem wiem, że nadgorliwość w tym temacie nie jest wskazana) że wierząca dziewczyna potrafiłaby zdziałać cuda w tym i każdym innym temacie. :) pozdawiam wszystkich czytających i życzę Błogosławieństwa Bożego w poszukiwaniach
Jak ktoś należy do Bractwa to sprawa wydaje mu się oczywista. Idealnie jak jest zgodne małżeństwo, rozmodlone i kochające oddawać Bogu chwałę w najpiękniejszej formie. Takich Katolików jest jednak promil. Przynajmniej połowa widzów WPK to jednak osoby wierzące, szukające Boga ale z różnych powodów wciąż należące do swoich parafii, które nie chcą, nie mogą lub wahają się przejść do Tradycji. Zauważyłam, że jak tylko taka osoba odważy się i zabierze głos na tym forum to często dostaje "razy", że wciąż tkwi w NOM i kończy sie dyskusja. Wiem, że ciężko długo utrzymać się w takim rozkroku pomiedzy NOM a Tradycją ale dojście do Prawdy to jest proces, u jednych szybki u innych długi i wcale nierzadko kończy się niepowodzeniem. Nie każdy ma łaskę silnej wiary, nie każdy chce zrywać ze wspólnotą jaką tworzą parafie często w mniejszych miejscowościach lub na wsiach. Ciężko też przekonywać i naciskać na starszych ludzi, tzw "rozmodlone babcie" aby porzuciły swoje ławki w swoich kościołach zwłaszcza jeżeli posługują tam dobrzy księża (chociaż bez właściwej formacji). Sytuacja wyżej opisana jest jednoznaczna, tu akurat nie ma nad czym się zastanawiać bo zwiedzeni pasterze prowadzą owieczki w stronę przepaści.
Mam ściągnięte takie pismo w razie jakby cos się zaczelo działać niedobrego. Wszystko jest na stronie pani Kasi opisane, tzn. kiedy i tylko kiedy należy z takim pismem się zglosić.
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1295618688423343&id=24190608757283095
Szczęść Boże. Ja zupełnie nie na temat ale może tu uzyskam odpowiedź. Moją ulubioną zakładką poza sprawkami była "społeczność". Z zainteresowaniem śledziłam zamieszczane wpisy i od czasu do czasu zabierałam głos w dyskusjach. Po zmianach na portalu gdy wchodzę w nowonazwaną zakładkę "pytaj i odpowiadaj" pojawia mi się sporej wielkości okienko z informacjami dotyczącej tej zakladki. Okienko zajmuje wiekszosc strony i nie mogę go wyłączyć. Gdy chcę dopisac coś na formum nie mogę po pierwsze przez to okienko po drugie nie wyświetla mi się "przycisk" który to umożliwia a gdy wchodze na cudzy post i chcę go skomentować pojawia mi się błąd. Nie wiem czy coś jest nie tak z moim telefonem lub przeglądarką? Czy ktoś tez ma taki problem? Przepraszam, że mój wpis nie odnosi się do rozprawki ale nie mam możliwości zapytać w miejscu do tego przeznaczonym.
Też mnie ciekawi ten temat, jednak mam wrażenie, ze po zmianach na portalu ciezko trafic na to forum (co widac po ilosci odslon) i trudniej bedzie o odpowiedź. Mozliwosc wymiany zdań, doświadczeń i opinii bylo najwiekszym atutem tego portalu, powodowało, że tętnił życiem i sie rozwijał. PROSZĘ PRZYWRÓĆCIE odnośnik "społeczność" tam gdzie był wcześniej, w nowym miejscu jest niezauważalny.
Może ta moda na czapki, opaski itp dla dzieci z doczepionymi uszami różnych zwierząt to oswajanie z tą tematyką już od kołyski.
A może to kalka wydarzeń opisanych w filmie Brauna "Gietrzwałd..". Wówczas jednym z czynników, które uratowały nas przed wojną światową było to, że mocarstwa zawczasu cyt. "podzieliły skórę na niedźwiedziu". Słuchając ostatnich filmów pana Piekielnika odnoszę wrażenie, że odgrywa się dokładnie ten sam scenariusz, konflikt swiatowy juz zaplanowany, różne przetasowania na mapach i każdy chce ugrać jak najwięcej. Jedynym pewnikiem dla tych co mają chrapkę na Polskę jest to, że w ich planach Polski napewno nie będzie. Oni chyba już zaczynają konsupcje podzielonego między sobą tortu i nikt nawet nie bierze pod uwagę, że jakakolwiek siła mogłaby tą sytuację zmienić. Los Polski jest wg nich przesądzony. Jak sępy szarpią się między sobą ...albo jak żołnierze rzucają losy o szaty pod krzyżem...ale Polska jeszcze nie umarła!!!
Każda akcja Grzegorza Brauna to "sadzanie przeciwnika na lewe sanki" ...genialne.
Może to nie jest do końca adrekwatne co zamieszczę ale od razu mi przyszlo do głowy po przeczytaniu posta nt selekcji " Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom" Hmm może dobrze jest się zatroszczyć w pierwszej kokejnosci "o swoich" a resztę oddać Bogu? Sama nie wiem. Nie chcialabym miec rego typu rozterek ale w wielu zawodach, sytuacjach ekstremalnych, zdarzeniach losowych tego typu dylematy są chlebem powszednim. Niech ktoś mądrzejszy skomentuje bo sama jestem ciekawa.
Amen
Ciekawi mnie czy gdy Mojżesz powrócił z wygnania i zaczął głosić rewolucyjne tezy wśród swoich współbraci o uwolnieniu ich z wielopokoleniowej niewoli egipskiej to był przyjęty z entuzjazmem czy raczej był ówczesnym "szurem"? Czy szybko przekonał rodaków siłą własnej persfazji, że jest tym "ktory pisze się do tej roboty i zniesie ciśnienie" czy to był dłuższy proces i praca zespołowa? Naród wybrany w zdecydowanej wiekszości przyzwyczajony do niewoli zapomniał już o swoim Bogu. Bóg jednak nie zapomniał o nich i dlatego wybrał sobie spośród nich tego jednego. Najwyższy często tak działa, wybiera sobie wg znanego tylko sobie kryterium jednostki, na ktore kieruje swój wzrok i łaski, uzdalnia je aby wykonywały Jego zamysł i prowadziły stado w konkretną stronę. Nie przez przypadek jesteśmy nazwani "owcami", nasza natura domaga się pasterza, przewodnika na ktorego możemy skierować swoj wzrok i całą uwagę. Czasami trzeba zaufać, że Opatrzność kimś kieruje. Nie mamy i nigdy mieć nie będziemy pełni wiedzy na temat danej osoby ale mamy wiarę, że rozpoznamy w odpowiedim momencie pośród kakofoni i jazgotu ten właściwy głos, ktory będzie nas wzywał do pójścia za nim. Znając głos Jezusa mamy przecież punkt odniesienia. Nie można zawsze przyjmować postawy asekuracyjnej, nie można czekać aż samo się wszystko zadzieje albo aż inni zadecydują za nas. Z roztropnością i modlitwą, zważyć, zmierzyć i podjąć indywidualnie decyzję w sercu czy Mojżesz jest swój czy też obcy, a gdy się już to rozważy trzeba wyjść ze strefy komfortu iść naprzód...choćby i na pustynię. Reszta to kwestia modlitwy aby ten, ktory stanie jako nasz przewodnik nie stracił kursu a jeżeli straci to aby szybko zastąpił go Bóg innym. Pamiętajcie tylko - gdy ruszymy w podróż trzymamy się kursu i trwamy w wierności bo to sam Bóg będzie kierował każdym krokiem a On nie lubi gdy się zaczyna wątpić, szemrać i narzekać... gdy tak się dzieje to może nam tą krótką podróż mocno utrudnić i wydłużyć...Odwagi rodacy! Ufajcie!
A ja mam przeczucie lub raczej głęboką wiarę w to, że staniemy przed wielkim testem, ze Polska zostanie przesiana i oczyszczona. Czy jest jeszcze jakis inny kraj w skali Europy lub nawet świata gdzie jest jeszcze zachowana wiara w ludziach, gdzie kościoły wciąż (mimo, ze tendencja jest spadkowa) wypełniają sie wiernymi? Fakt, że wiara jest byle jaka, że te kościoły i te Msze pozostawiają coraz więcej do życzenia ale coś jest w tych naszych polskich sercach co odróżnia nas od innych nacji, co jednak wcale nie czyni nas lepszymi. Świetnie tę kwestię ujął znany mariolog Wincenty Łaszewski, który w pewnym wywiadzie dotyczącym wybraństwa Polski przez Maryję, stwierdził, że my w niczym nie jesteśmy lepsi od innych narodów, mamy sporo wad narodowych i jesteśmy tylko "marną miotłą" ale tym co nas odróżnia to jest świadomość właśnie tego, że jesteśmy tylko i wyłącznie tą "marną miotłą", wiemy, że grzeszymy, i się jeszcze spowiadamy a inne narody tego nie robią! Być może właśnie dlatego Bóg może wziąść tę marną miotłę i zrobić nią porządek. https://m.youtube.com/watch?v=LV-EJQzWr4M Do czego zmierzam? Otóż wierzę głeboko (i to właśnie wiara jest tu kluczem), że Maryja nas ocali, każdy z nas stanie przed dylematem, przed wyborem decydującym o losach każdego z osobna i całego narodu. Zostaliśmy pozbawieni wszelkiej militarnej mozliwosci obrony, nie mamy sprzetu, broni, wojsko jest w rozsypce, w razie zagrożenia nastanie chaos o jakim nam się nie śniło. Powódź pokazała, ze brakuje koordynacji i sprawnego zarzadzania w sytuacjach kryzysowych. Bedziemy zupełnie sami, otoczeni przez wrogow lub sojusznikow, ktorzy tylko czekają aby skorzystac na naszym nieszczęściu i urwac z tego tortu coś dla siebie. Nadejdzie czarna noc ale tej nocy najgorszą rzeczą bedzie ucieczka za granice. Nasze granice sa obmodlone, nasza ziemia poswiecona i użyźniona krwią meczennikow. Zostanie nam tylko wiara i modlitwa. Gdy wszyscy masowo beda uciekac my, ktorzy głeboko wierzymy musimy robic odwrotnie, (tak jak za covidu). To będzie to oczyszczenie, to odzielenie plew. Zastanówcie się, czym sie bedziecie kierować w decyzji czy uciec czy zostać? Co zadecyduje kwestia ludzka? czy w innym kraju bedziecie miec dostep do Mszy? do Eucharystii? Rodacy naznaczcie swe drzwi krwią Baranka a anioł śmierci nasz dom/ojczyzne ominie chocby wszystkie znaki na niebie i ziemi (i w telewizorze, i alerty RCB) mowiły co innego. Po cóż by było tyle proroctw świetych, cały nurt mesjanizmu Polski w literaturze jaki sens by miały słowa Jezusa i Maryji, że nasz naród szczególnie umilowala? To wszystko moim zdaniem jest na TĄ chwilę by nas wzmocnić, by nas utwierdzić w wierze. Kto chce zachować życie straci je a kto straci życie z mojego powodu zachowa je. Zauważcie, że w tych słowach jest wskazanie by działać odwrotnie niż wskazuje ludzkie myślenie. Zasłużona kara Boga przyjdzie na ten świat ale jak mówiła pewna mistyczka my Polacy już swój kielich goryczy wypiliśmy. Wektory się odwrócą i to w momencie, kiedy nikt się nie bedzie tego spodziewał. Chwyćmy za różańce i ufajmy Panu. Bądźmy jak Mojzesz i nie opuszczajmy rąk w modlitwie. "... jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita (Wj 17,11)".
Mam przeczucie, że z zaistniałej sytuacji nalezy sie cieszyć i tym bardziej dziękować Niepokalanej. Dlaczego? Przekonamy sie wszyscy niebawem. Kanał, po chwilowym sztormie, rozkwitnie jak nigdy dotąd. Zawsze tak jest - w każdym razie tak wynika z moich obserwacji. Sytuacje należy przeczekać cierpliwie, bez nerwowych ruchów i wielkich zmian. Sięgając pamięcia do wydarzeń gaśnicowo-chanukowych należy brać przykład z postawy Grzegorza Brauna na którego przez dłuższy czas skierowane było nienawistne "oko saurona". Cały świat dowiedział się i potępił. Ci co byli najbliżej i ci z drugiej strony globusa wskazywali palcem na naszego dzielnego Strażaka i krzyczeli: "winien". Jakiż musi to być niezłomny człowiek, że nie odpuścił ani na jotę. Teraz widzimy owoce tamtej akcji, jaka eksplozja rozpoznawalnosci i poparcia, jak ludziom powoli otwierają się oczy ale i serca, jak powoli opada ten czar rzucany przez magów w telewizorach na Polaków i jak rozpalają się miłością do ojczyzny i przypominają sobie, że sa też Katolikami i, że wiara jest naszym fundamentem, naszą skałą. Cierpliwości. Z dziełem Dawida i jego wspaniałej ekipy nie będzie inaczej. Zobaczycie....Pozdrowienia dla wszystkich, którzy modlitwą i pracą walczą o Polskę. Pozdrowienia dla całej ekipy Dawida. Z Panem Bogiem.
Popieram, przepiękny wyklad !!!
Dobre !!! Panie Dawidzie co Pan na to? Gotów zaryzykować wszystko co Pan ciężką pracą osiągnął i postawić wszystko na jedną szalę? Choć uważam siebie za wielka zwolenniczkę Brauna od długich lat zanim to stało sie modne (lub też wprost przeciwnie) to obawiam się, że pewnie bym się zachowała jak uczniowie Jezusa w Getsemani.
Zapewniam o modlitwie
Pisz...społeczność to my. Z obserwacji widzę, że zagladają tu ludzie o wielkim sercu, ktorzy nie przechodzą obojętnie gdy komuś są w stanie pomóc. Nie jestem w sumie administratorem ale to chyba najlepszy sposób aby kanał sie rozwijał - pozwolić nam go współtworzyć.
Nagłaśniajmy, brońmy i promujmy gdzie się tylko da te objawienia, wciąż tak niewielu ludzi o nich słyszała.
W temacie mleka przypomniala mi sie prawdziwa historia, ktora opowiadala mi moja mama. Rzecz sie dziala jak bylam dzieckiem (ok 35 lat temu) byl to okres przeksztalcen wlasnosciowych i masowych "wrogich przejec" panstwowych firm, ktore nazywano prywatyzacja. Moja mama pracowala w panstwowym zakladzie zwiazanym z transportem w najbardziej znanej gorskiej turystycznej miejscowosci w PL. Masa znanych i waznych ludzi, ktorzy przyjezdzali na odpoczynek lub w celach biznesowych przewinela sie przez korytarze tego zakladu. Pewnego razu byla delegacja ze Szwecji (z jakiejs tamtejszej korporacji) i tak w prywatnej rozmowie z pracownicami jedna pani z delegacji powiedziala: " Jezdzilismy po okolicznych gospodarstwach i badalismy mleko. Macie tu rewelacyjne mleko. Prawdziwy skarb. Szkoda...wielka szkoda...". Moja mama zapytala: "szkoda? To przeciez dobrze!" a tamta na to "szkoda...bo juz nigdy nie bedzie takie dobre". I faktycznie za kilka lat zaczeto wprowadzac do sklepow zabielane napoje mlekopodobne zwane mlekiem UHT a ludzie oszaleli bo takie bylo dobre i do tego w nowoczesnym opakowaniu. Tak wiec pani stryj sprzedaje prawdziwy skarb, pelnowartosciowa odzywke, zawierajaca witaminy, mikroelementy i mega-potrzebny naturalny tluszcz za 1.20 zl a oni to cudowne mleko przetwarzaja tak dramatycznie, ze pozostaje jalowym, wrecz szkodliwym, dla tych ktorzy pija w duzych ilosciach, (zwlaszcza dla ukladu naczyniowego) napojem mlekopodobnym sprzedawanym nam za 4krotnosc jego pierwotnej ceny.
Ahhh jak juz bardzo niedlugo tacy ludzie beda na wage zlota (doslownie). Kazdy kto potrafi produkowac uczciwie zywnosc jest godzien najwiekszego szacunku. Oby nigdy nam chleba nie braklo. Prosze panstwa musimy rozwija ta inicjatywe na kanale sprawki bo moze sie okazac, ze bedzie to jedno z nielicznych miejsc gdzie bedzie sie mozna organizowac, uzyskiwac informacje o wymianie towarowej i uslugach.
Swietnie sie ogladało. Dawid swoim urokiem, skromnoscia i specyficznym sposobem przekazywania waznych i bardzo rzeczowych informacji potrafi zjednac sobie przychylnosc sluchacza. Byla to porostu rozmowa dwóch znajomych na tematy najwazniejsze. Niezwykle cenie tez red. Pospieszalskiego. Oby wiecej takich rozmow...moze na kanapie przy kawie i wiekszym gronie np. Marek Misko? Bardzo lubie obu panow, maja zupelnie inne charyzmaty ale ten sam kierunek w ktory patrza. Byloby fascynujaco :) Agere Contra?
Rowniez wybieram sie za 2 tygodnie...oby jak najwiecej ludzi obejrzalo i zrozumialo co nalezy uczynic aby zmienic los naszej biednej ojczyzny
Dobry temat do rozpoczecia goracej dyskusji. Jestem jak najbardziej za tradycyjnym podzialem rol, meskimi mezczyznami i kobiecymi kobietami tylko jak zmienić to na wlasnym poletku skoro uwazam, ze najlepiej jest wtedy gdy ja o czyms zdecyduje, ze wole sama podejmowac decyzje, przeciazam sie praca zawodowa i domowa bo malzonek olewa wszelka pomoc poniewaz wie ze ja i tak wszystko ogarne a jak go prosze o pomoc to sie konczy awantura - sama jestem sobie winna przez swoja nadgorliwosc. Gdy w domu cieknie kran lub zepsuje sie uchwyt w drzwiczkach maz przejdzie obojetnie lub wola mnie abym naprawila bo on na serio nie potrafi albo bedzie robil to w tak nieudolny (byc moze po czesci celowo) sposob ze wezme sie za to sama. Sama nalozylam sobie kajdany i juz nie wiem jak je zrzucic i zmienic sytuacje w domu. Troche za pozno by plakac i narzekac.
"Wspaniały Dawco Miłości, składamy na Twoim Stole wszystko, co mamy, choć i tak to od wieków jest Twoje"
Sama też jestem żywo zainteresowana tym tematem z racji wchodzących w dorosłość synów. I obawiam się tego typu scenariuszy. Może ktoś ma doświadczenie lub może coś poradzić?