Nie dawno uświadomiłem sobie pewną rzecz. Wszelkie obrzędy jakie odbywają się w kościele nie są dla Boga tylko dla ludzi. Dokładnie mówiąc obrzędy mają dać nam ludziom poczucie godnego oddania czci Bogu. One mają sprawić, że człowiek będzie czuł mistyczny kontakt z Bogiem. I tak na dobrą sprawę nieważne jest jak będziemy oddawać cześć Najwyższemu byle w naszym poczuciu było to w jak najlepszy sposób. Wydaje mi się, że ludzie którzy chodzą na spotkania Odnowy w Duchu Świętym, msze posoborowe czy msze Trydenckie, oddają cześć Bogu według ich przekonania w najlepszy możliwy sposób. I jeżeli robią to z wiarą i z przekonaniem dobrze spełnionego obowiązku względem Boga to ja nie widzę w tym nic złego. Należy sobie uświadomić, że w każdej formie celebracji może działać zły. Dlatego, że grzeszny człowiek jest tutaj najsłabszym ogniwem.
Oczywistym jest, że jeżeli ktoś znajdzie lepszą w jego
mniemaniu formę oddawania czci Bogu to zaraz do niej przejdzie. Tu dobrym
przykładem jestem ja sam. Gdy poznałem mszę Trydencką i ją zrozumiałem to zacząłem
uczęszczać na nią. Było to spowodowane moim wewnętrznym przekonaniem, że jest ona
lepszą i bardziej godną formą oddawania czci. Ale nie sądzę, aby ludzie
przekonani o tym, że msza posoborowa jest dobra, się mylili. Ona jest dobra.
Dla nich jest najlepsza jaką znają. I ona ich prowadzi do Boga. Osobiście znam
osobę, która jest zaangażowana mocno w Ruch Odnowy w Duchu Świętym i raz poszła
na mszę Trydencką. W ogóle na niej się nie odnalazła. Była totalnie zagubiona. W
wierze nie ważna jest forma tylko wiara wzmocniona rozumem. A prawdziwa wiara
nie jest wierzeniem w Boga tylko wierzeniem Bogu.
W Kościele Tradycyjnym opieramy się na tradycji Kościoła. A kościół posoborowy jest
nowoczesny i opiera się na emocjach. Jak łatwo zauważyć tradycja jest dobrym i
mocnym fundamentem wiary. Natomiast uczęszczający na mszę posoborową powinni sobie
zdać sprawę z tego, że emocjami można łatwo manipulować.
Komentarze
LICH!
Poruszone zostało we wpisie kilka wątków. Pierwszy i chyba najważniejszy to 'ryt jest dla ludzi'. Nie, nie jest. Ryt ma wyrażać jak najgłębiej wiarę katolicką i służy przede wszystkim do oddania czci Bogu. Tu człowiek ma być poddany, a Kościół na przestrzeni wieków wypracował ryt trydencki, jako najbardziej godny chwały Bożej.
Nikt nie mówi, że będąc w novusie nie mozna się zbawić, czy nie można wzrastać duchowo, czy że ludzie uczęszczający na Novus nie są pobożni.
Wystarczy spojrzeć na owoce. Sam ryt, brak przyklekniec, mowa potoczna itd. Kazania, katechezy, nauka. Jakie książki poleca się w novusie itd.
Daj Boże, aby każdy pobożny człowiek, czy jest w Odnowie, czy gdziekolwiek indziej, poznał prawdziwa naukę katolicka i prawdziwa mszę.
Co do mszy jeszcze - gdy poznamy kto zasiadał w komisji liturgicznej przygotowującej NOM (mason +protestanci) to powinna się zapalić czerwona lampka.
@simon10: Istotowym celem Mszy nie jest wyrażanie wiary katolickiej czy też katecheza. Istotowym celem Mszy jest oddanie Bogu czci poprzez złożenie ofiary z Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina
Spodziewam się, że stali bywalcy tego forum nie zostawią "suchej nitki" na tym wpisie ale moim zdaniem jest on potrzebny o tyle o ile potrzebna jest dyskusja na ten temat. Osoby będące od dłuższego czasu w Tradycji mogą (oczywiście mogę się mylić) funkcjować w swego rodzaju "bańce" i nie każdy może zauważyć jak wielką masę naprawdę kochających Boga ludzi stanowią wierni Novus Ordo. Spora część tych osób zauważa, że następuje wrogie przejęcia Kościoła i tych ludzi będzie coraz więcej...zaczynają pytać...zaczynają szukać. Przyspiesza oddzielenie ziaren od plew i podobnie zacznie się dziać (już dzieje) pośród kapłanów. Wielu już trafiło na kanał Dawida, wielu dzięki temu kanałowi trafiła do Tradycji ale fala dopiero będzie wzbierać. Proszę osoby o większym doświadczeniu i wiedzy o pociągnięcie bardzo ważnej i potrzebnej dyskusji. Być może Wasze słowa zmienią czyjeś życie.
Ps. Mam takie marzenie: aby przepływ wiernych nie następował w kierunku z Novus Ordo do Tradycji ale aby to Tracycja zaczeła Boże przejęcie i rozlała sie na kościoły diecezjalne ale to zacząć należy od modlitwy za kapłanów.
Zostałem wywołany do tablicy więc jestem.
Odpowiem zbiorczo.
Tak, zdawałem sobie sprawę z tego, że tem mój wpis jest czymś w rodzaju prowokacji, albo raczej zostanie tak odebrany przez niektórych.
Oczywistym jest, że ryt wypracowany przez niemal 1700 lat jest piękniejszy niż ten który był spisywany w kawiarni na serwetce przez pewnego księdza masona. To nie ulega wątpliwości. Problem polega na tym, że większości ludzi uczęszczających na Novus Ordo nie ma pojęcia o tym fakcie i nie ma pojęcia o istnieniu rytu Trydenckiego. Ale nadal są w kościele Katolickim. I jeśli w nim wytrwają do końca to maja szanse na zbawienie. Ja podzielam zdanie arcybiskupa Lengi, który twierdzi,że msza posoborowa jest ważna, ale nie godna, a msza trydencka jest ważna i godna. I teraz my jako Katolicy Tradycyjni musimy tych nieświadomych edukować przy pomocy miłości.
Nawiązując do komentarzy szczególnie do tego co napisał Pan MariuszB68 @mariusz1, podam przykład z innej perspektywy. Proszę sobie wyobrazić, że Pańska córka czy syn (nie wiem czy ma Pan dzieci) w wieku 3…4 lat przyniesie Panu z okazji Dnia Taty jakąś lurkę z namalowanym bochomazem (tak jak to więkswzość dzieci w tym wieku maluje), na który patrząc zastanawiamy się czy to jest kwiatek czy piesek, i powie „kocham Cię tatusiu”. Czy w takiej chwili zacznie Pan krytykować namalowany obrazek? Przecież w tym nie chodzi o obrazek czyli o formę tylko o fakt i miłość. A według mnie masza jest taką laurką niezgrabnie namalowaną z serca grzesznego człowieka, która ma Bogu powiedzieć to co On dobrze wie bo widzi to w naszych sercach. My Mu tak niezgrabnie mówimy Kocham Cię Panie Boże! I przez ten pryzmat ja starałem się patrzeć pisząc swoje powyższe słowa.
@JurekH: skora i ja zostałem wywołany do tablicy to chętnie odpowiem, że przykład z córką, to już tylko brnięcie w jakieś szczegóły ( akurat bazgroły małego dziecka są piękne bo na tyle jego umiejętności pozwalają - więc jakoś nie bardzo trafiony ten przykład), a wracając do tematu do Msza Święta ma odzwierciedlać całość naszej wiary a nie tylko w jakiejś części i to są główne różnice między Novus Ordo a Mszą Trydencką ( proszę zerknąć do ostatniej mojej rozprawki na ten temat). Z Panem Bogiem i Niepokalaną.
@mariusz1: Tak się składa że ralacja Bóg - człowiek bardziej odpowiada relacji ojciec - syn/córka niż mąż - żona. To nie jest brnięcie w szczegóły. Ja poprostu przeniosłem porównanie na perspektywę zbliżoną do perspektywy Boga o ile dla grzesznego człowieka jest to możliwe.
Czytałem Pan rozprawkę. Kawał dobrej roboty ugruntowującej moje i wielu innych osób podejście do Mszy Trydenckiej. Ale to jest tylko matematyka. Tych argumentów można użyć w dyskusjach z bardziej zagożałymi zwolennikami Novus Ordo. Mnie nie trzeba do tego przekonywać. Ja większość z tego wiedziałem. Widzę, że Pan niebardzo chce zrozumieć co ja napisałem. Proszę zdjąć okulary radykalizmu i spróbować zrozumieć co napisałem. Ja naprawdę nie jestem Pana wrogiem.
Jeszcze raz powtażam: według mnie (może się mylę, ale tak uważam) forma jest stworzona przez człowieka dla ludzi, aby mieli poczucie doskonalego oddania czci, wyrazów szacunku i miłości dla Jedynego Boga. Nie Bóg tylko My z własnej wolnej woli stworzyliśmy najdoskonalszą z ludzkiego punktu widzenia Mszę Trydencką opartą na tym co przekazał nam Pan Jezus. I przy pomocy niej oddajemy Chwałę Bogu.
Z Panem Bogiem i Maryja Zawsze Dziewica.
@JurekH: Dlaczego Msza trydencka jest najdoskonalsza, a nie np. Msza bizantyjska czy ormianska?
@mmichalski_1993@wp.pl: To jest dobre pytanie. W tej chwili mogę na nie odpowiedzieć tylko tak: W tym momencie rzycia i znajomości rytów mszy katolickich ja uważam że msza Trydencka jest najdoskonalszą mszą. Wynika to być może z kompletnej mojej nieznajomości mszy Bizantyjskiej czy Ormiańskiej. Ale należy pamiętać że ryt Trydencki został skodyfikowany i przyjęty jako właściwy dla Kościoła Katolickiego na Soborze Trydenckim w 1570r. Mimo że jego zasadnicze części powstały gdzieś w okolicach 4 w.n.e.
@JurekH: Być może jestem i radykałem, myślę iż pewnością wiele osób świeckich jak i kapłanów w strukturach posoborowch, którzy mają wielką pobożność i oddają Bogu wielką cześć i chwałę, nie neguję tego, tylko trzeba tu jakby spojrzeć na tą sprawę inaczej i oddzielić wewnętrzną pobożność i ryt Mszy świętej, tym bardziej że nie została ot tak stworzona dla człowieka tylko wyrosła z wiary ojców kościoła stopniowo rozwijając swój ryt. Należy wyrażać swoją wiarę w sposób jak najlepszy i świadomie, wiele osób w Novus Ordo nie jest tego świadomym ponieważ nikt im tego nie tłumaczy i dlatego tkwią tam będąc pobożnymi na swój sposób. Tylko czy człowiek jak nieświadomie będzie pobożnie sie modlił na mszy satanistycznej to co będzie dobrym katolikiem?
@mariusz1: Msza zatwierdzona przez papieża nie może być satanistyczna
@mmichalski_1993@wp.pl: To fakt. Mimo iż ryt pisał mason. Z tym satanizmem to chyba zbyt daleko posunięte porównanie. Ponad to Bóg potrafi wszystko przekształcić w dobro.
@JurekH: to tylko przerysowany mocno przykład dla zobrazowania o co chodzi
@mmichalski_1993@wp.pl: nie nazwałem Novus Ordo satanistyczna , tylko napisałem że jakby ktoś pos,edl na taką mszę
@mariusz1: OK. Rozumiem. Ale tak to zabrzmiało.
@JurekH: a co Pan powie na teorię że msza jednak nie jest stworzona przez człowieka.
Że to sam Bóg pokazał ludziom jak należy go czcić.
Przecież msza nie zaczęła się w czwartym wieku jak Pan pisze.
Sam Chrystus w wieczerniku odprawił mszę według już pewnych rytuałów. Msza wszechczasów jest kontynuacją kultu starotestamentowego tylko nie chodzi już o ofiary że zwierząt tylko doskonałą ofiarę naszego Pana.
Proszę sobie wyobrazić że msza na którą Pan uczęszcza została nam przekazana przez samego Boga w osobie drugiej Osoby Trójcy a dalej przez Apostołów swoim następcom. W ciągu wieków nie było wiele do niej dodane a już na pewno nie było nic odejmowane..Wszystkie te ryty mają jeden wspólny mianownik czyli Ofiarę w centrum ale mają też pozostałe modlitwy którymi Bóg chce być wielbiony tak jak na to zasługuje.
Zabierając z niego modlitwy znaki krzyża przyklękniecia i tym podobne stawiamy się w roli Ducha Świętego. To jest obraza Boga.
To tak jakby powiedzieć że to auto ma silnik i jest jeszcze autem ale brakuje tam siedzeń kierownicy i wszystkiego innego.. Ale dalej to auto przecież. Argument z dzieckiem też nie trafiony. Kościół się rozwinął przez 20 wieków a argument z dzieckiem to coś w stylu żeby wrócić do czasów pierwszych chrześcijan tych prześladowanych z katakumb. Takie były argumenty Lutra i modernistów właśnie. Wróćmy do korzeni. Nie jesteśmy już dziećmi i nie bazgrzemy. Kain i Abel też składali Ofiarę a Bóg przyjął tylko Ofiarę Abla. Jeśli ktoś pozna znaczenie i historię modlitw i gestów na mszy wszechczasów nigdy nie stwierdzi że te dwa ryty to wszystko jedno.
Chrystus przebywał po SWOIM Zmartwychwstaniu jeszcze sporo czasu na ziemi i przekazał swoim Apostołom dużo wiedzy której nie ma w Piśmie Świętym ale jest zawarta właśnie w Tradycj i także w Mszy Świętej. Wielu Świętych twierdziło że nie ma nic większego pod tym niebem niż Msza Święta.Pierwszym który odważył się podnieść na nią rękę był Luter a potem Posoborowie dopiero.
@micha: Niestety pomieszał Pan wiele rzeczy. Pisze Pan bardzo emocjonalnie. Wiara składa się przede wszystkim z rozumu i miłości, a miłość rodzi empatię, czyli umiejętność wczucia się w czyjeś emocje, a nie z emocji. One wszystko zacierają. O ile można przyjąć, że ryty Mszy Świętej mogły powstać pod natchnieniem Ducha Świętego, to raczej nie powiedziałbym, że to Bóg nam narzucił kształt Mszy.
Należy sobie uświadomić jeszcze jedną sprawę, że gdyby Bóg narzuciłby nam sposób w jaki mamy go czcić odebrał by nam wolną wolę i mocno by nas ograniczył. A cały sens istnienia człowieka opiera się na wolnej woli. Bez niej nie byli byśmy ludźmi tylko marionetkami. Bóg w swej niezmierzonej miłości dał nam życie, wolną wolę i możliwość dawania życia. Tego trzeciego nie mają nawet aniołowie. Oni nie mogą się rozmnażać. Tylko Bóg i my możemy kreować nowe rzycie. Czego szatan nie może Bogu wybaczyć i dlatego z taką zaciekłością występuje przeciwko życiu.
Z tego co mi wiadomo to w biblii nie ma nic na temat mszy. W starym testamencie, o ile dobrze pamiętam, jest tylko uwaga na temat jak ma wyglądać ofiara całopalna. A w nowym testamencie jest tylko wskazówka, która pada z ust samego Jezusa Chrystusa: „to czyńcie na moją pamiątkę”. Jezus nie dawał wytycznych na temat jak ma wyglądać msza. On tylko zapoczątkował najważniejszą część mszy czyli Eucharystię, która jest odtworzeniem ofiary. Msza się składa z określonych części, które mają nas przygotować do tej ofiary. Po ofierze msza się kończy.
Tu należy zauważyć że w Novus Ordo msza jest przedstawiana jako uczta, a nie ofiara. I tak jest odbierana przez wielu ludzi co według mnie jest odwróceniem uwagi od istoty Eucharystii. To jest bardzo sprytne posunięcie wrogów kościoła.
Całe chrześcijaństwo opiera się na empatii. A szczególnie widać to w Kościele Katolickim. Najważniejszą częścią mszy jest ofiara. My jako wierzący powinniśmy umieć choć trochę wczuć się w tą miłość do nas, którą Jezus czuł umierając za nas na krzyżu.
Niegdyś ojciec Pio zapytany czy gdyby mógł cofnąć czas to poszedł by tą samą drogą od Boga. Powiedział, że tak, ale nie chciałby być znowu kapłanem tylko zakonnikiem. Zapytany dlaczego, powiedział, że nie chciałby odprawiać codziennych mszy bo za każdym razem, gdy dochodzi do przeistoczenia, serce mu pękało z żalu i litości. Czy ktoś z nas umie z taką wiarą spojrzeć na mszę? Zapewne niektórzy ludzie to potrafią. Trzeba mieć olbrzymie pokłady empatii, aby płakać w momencie podniesienia. A ojciec Pio to robił za każdym razem.
Może ta nasza Msza nie jest jakimś bohomazem, ale czymś w rodzaju Piety Michała Anioła, która jest naprawdę piękna, ale i tak jest niczym w porównaniu do tego co Bóg dla nas stworzył. Wystarczy się rozejrzeć po świecie w miejscach nienaruszonych przez człowieka. To piękno czasami aż dech zapiera. Nic się z nim nie da porównać. Nawet Piety.
@JurekH: myślę że to Pan tutaj miesza. Struktura mszy jest taka sama i jest kontynuacją ofiary Starego Testamentu jako że jesteśmy nowym Izraelem. Z Pana rozumowania można by stwierdzić że można wszystko usunąć a zostawić tylko przeistoczenie i też będzie dobrze.
Msza ma swoją strukturę a Bóg (Duch Święty) ma prawo pokazać nam nierozumnym jak mamy go uwielbiać.
Nie kieruję się emocjami pisze tylko to o czym czytałem na podstawie konkretnej literatury którą mogę przytoczyć a nie na podstawie własnego widzimisię bo tak mi się wydaje.
Pan myśli w kategoriach właśnie zielonoświątkowych czyli że sami sobie możemy ustalać jak będziemy wielbić Boga bo wolna wola przecież. Oni też przecież wyrażają miłość i empatię i się wczuwają.I wszystko dzisiaj tłumaczy się miłością i empatią. A nawet sw Jan Apostoł uczeń najukochańszy stronił od herezji i przestrzegał żeby się nie modlić z heretykami i ich omijać właśnie ze względu na herezje. Jak się modlimy tak wierzymy. Wszystkie ryty o których tutaj była mowa i nawet ryty wschodnie pochodzą od apostołów i ich następców. Dlatego sobór trydencki pozostawił ryty które w tamtym czasie miały minimum 200 lat.
Ale tak naprawdę były dużo starsze.
Dziwne tylko ze nikt nie śmiał podnieść ręki na ryt ambozjański czy jakiś inny a zaatakowany został ryt rzymski.
Z reguły jest tak że najbardziej jest atakowane i znienawidzone to co na największą wartość.
Książki które mogę polecić to na przykład Jak Chrystus odprawił pierwszą mszę. Praca rąk ludzkich i Skarb tradycji przewodnik po mszy świętej. Jest tego wiele więcej oczywiście.
Pytam Pana jak lepszy może być ryt który może nie jest i wprost heretycki ale w dłuższym czasie osłabia wiarę katolicką i robi z katolików protestantów i o którym nawet protestanci mówią że mogą w nim z czystym sumieniem uczestniczyć.
Czy zna Pan może potępiony Synod w Pistoi?
zdecydowana większość, o ile nie wszystkie tezy synodu z Pistoia, dość wyraźnie przypominają zarówno nauczanie jak też praktyki modernistów począwszy od Vaticanum II". W konstytucji apostolskiej "Auctorem fidei" potępiającej błędy synodu w Pistoi Kościół potępił również twierdzenia odnoszące się do liturgii, takie jak konieczność powrotu do większej prostoty rytów, stosowanie języków ojczystych, aby przygotować ludziom łatwiejszą drogę do zjednoczenia ich głosu z głosem Kościoła, jak i też kanonu wyrażanego przez kapłana głośnym głosem (punkty 33 i 66). Wszystkie te potępione przez Kościół postulaty zostały zrealizowane we Mszy Novus Ordo. Konstytucja "Auctorem fidei" potępiła również twierdzenie synodu w Pistoi, aby w każdej świątyni był tylko jeden ołtarz (punkt 31). Jak wiemy, ten postulat również jest realizowany w budowie nowych kościołów pod Novus Ordo. Inna sprawa, w każdej Mszy Novus Ordo podczas modlitwy o pokój padają słowa "i doprowadź [Kościół] do pełnej jedności" - są one sprzeczne z doktryną katolicką mówiącą że Kościół katolicki jest doskonały w swojej jedności. Podobne tezy do tej z Mszy Novus Ordo można znaleźć potępione przez Kościół w encyklice "Mortalium animos". Czy chociażby z tych powodów (a jest ich przecież więcej, chociażby te wyartykułowane w "Krótkiej analizie krytycznej Novus Ordo Missae") nie należałoby stwierdzić że lepiej byłoby unikać tego rytu? Mówimy tutaj o rycie zbudowanym na podstawach potępionych przez Kościół, zawierającym powtarzaną co Mszę truciznę błędnego nauczania, która z biegiem czasu, w miarę osłuchania, przyjmowana jest przez wiernych jako nauczanie Kościoła.
@micha: Po pierwsze nie pisałem ani nie sugerowałem nawet że można jak to Pan pisze:” wszystko usunąć a zostawić tylko przeistoczenie i też będzie dobrze.” I bardzo daleko mi do zielonoświątkowców. Jestem Katolikiem Tradycyjnym. Nie było moim zamiarem poddawanie w wątpliwość rytu tradycyjnego. Wręcz pisałem wyraźnie że ja po poznaniu tradycyjnej mszy zacząłem na nią uczęszczać bo uznałem ją za doskonalszą od Novus Ordo. Moim zamiarem było wywołanie refleksji nad tym czym jest forma mszy i skąd ona się wzięła. W żadnym moim napisanym zdaniu niema stwierdzenia „że sami sobie możemy ustalać jak będziemy wielbić Boga bo wolna wola przecież”. Nic takiego nie pisałem. A nawet nie sugerowałem.
Pisze Pan: „Pytam Pana jak lepszy może być ryt który może nie jest i wprost heretycki ale w dłuższym czasie osłabia wiarę katolicką i robi z katolików protestantów i o którym nawet protestanci mówią że mogą w nim z czystym sumieniem uczestniczyć.” – odpowiedź jest prosta: nie jest lepszy. Ja nic takiego nie pisałem. Powiem więcej. W pełni się zgadzam z tezą, że Novus Ordo prowadzi ludzi w kierunku protestantyzmu. I zapewne wielu ludzi zostanie zwiedzionych. Ale jeśli ktoś włączy myślenie to nie da się zwieść. Abp. Lenga, zwolennik mszy Trydenckiej i duchowny, który przeciwstawiał się herezjom głoszonym przez papieża Franciszka, mówił że msza Novus Ordo jest ważna, ale nie godna, a msza Trydencka jest ważna i godna. I z tym stwierdzeniem się w pełni zgadzam.
Widzę że wyciągnołem Pana ze strefy komfortu i zareagował Pan bardzo emocjonalnie. Ja postawiłem tylko tezę, że forma mszy nie jest dla Boga tylko dla ludzi po to, aby ludzie mieli poczucie jak najlepszego oddania czci i szacunku Bogu. I to wszystko. To stwierdzenie nic nie ujmuje Bogu. Raczej wręcz przeciwnie. Jego dzieci (bo tak możemy się nazywać) stworzyły coś wielkiego jak na swoje możliwości, od siebie dla Ojca, aby oddawać cześć Bogu. To wszystko.
Pisze Pan: „Z reguły jest tak że najbardziej jest atakowane i znienawidzone to co na największą wartość.” Ja bym to ujął inaczej. Zawsze jest atakowane to co najbardziej przeszkadza szatanowi. O ile dobrze pamiętam i czegoś nie pokręciłem to z pewnych badań, które były przeprowadzone gdzieś na początku lat 90 XX w. w USA, najbardziej zwalczaną religią na świecie jest właśnie katolicyzm. Szczerze mówiąc dla mnie to był dowód na to, że właśnie to wyznanie jest jedyną prawdziwą religią. Dla tego, że władca tego świata czyli książę ciemności właśnie ją najbardziej zwalcza. Religii utworzonych przez siebie nie tyka. Tu wystarczy spojrzeć na buddyzm, hinduizm, żydowski kościół talmudyczny czy islam. Zawsze, zwłaszcza ostatnio, jest zwalczany Kościół Katolicki. Ale to już chyba widzą wszyscy Katolicy.
@JurekH: pisze Pan - Nie dawno uświadomiłem sobie pewną rzecz. Wszelkie obrzędy jakie odbywają się w kościele nie są dla Boga tylko dla ludzi. Dokładnie mówiąc obrzędy mają dać nam ludziom poczucie godnego oddania czci Bogu. One mają sprawić, że człowiek będzie czuł mistyczny kontakt z Bogiem. I tak na dobrą sprawę nieważne jest jak będziemy oddawać cześć Najwyższemu byle w naszym poczuciu było to w jak najlepszy sposób - wszystko w tym co Pan tutaj napisał jest myśleniem protestanckim i tchnie humanizmem i antropocentryzmem.
Otóż bardzo ważne jest jak się oddaje cześć Bogu i jak się modli i jak się wierzy. Gdyby to nie było ważne bycie katolikiem nie miałoby znaczenia.nie wiem z jakiej wspólnoty Pan dołączył do tradycji i chwała Bogu za to ale to co Pan pisze to nie jest myślenie katolickie.
Msza Święta nie jest dla ludzi tylko dla Boga. Kapłan nie potrzebuje ludzi żeby odprawić Mszę Świętą.
Myślę też że nie gdyby Pan zrozumiał Mszę Tradycyjną jak Pan pisze to nie zastanawialby się Pan publicznie który ryt jest lepszy i nie relatywizował. Wydaje mi się że w Pana przypadku raczej chodzi o donioslosc i piękno rytuałów niż o wartość teologiczną i znaczenie poszczególnych gestów i modlitw.
Pan Jezus zapowiedzial że ześle apostołom Ducha Świętego który będzie prowadził Kościół bo na tamtą chwilę by tego wszystkiego nie zrozumieli.
To Duch Święty pokazał ludziom jak chce żeby wyglądała Msza Święta czyli sam Bóg. My czerpiemy z niej łaski ale Msza Święta jest dla Boga i to Bóg jest w jej centrum.
Pisze Pan o tym żebyśmy mieli jakieś poczucie godnego oddania czci Bogu. To są właśnie uczucia. Nie mamy mieć żadnego poczucia bo wtedy to my byśmy sobie mogli oceniać czy w naszym odczuciu to jest dobre czy nie. To jest Obiektywnie dobre bo pochodzi od Boga. Nowa msza pochodzi od ludzi.
@micha: Nie, nie protestanta Pan ze mnie nie zrobi. Antropocentryzm też mi jest obcy. W moim rozumowaniu jest deocentryzm i mówienie o formie mszy, a nie o mszy. Teraz widzę, faktycznie nie wyraźnie to wyartykułowałem. Pisząc „obrzędy’ chodziło mi o formę, a nie o mszę. Ma Pan całkowitą rację pisząc, że msza jest dla Boga. Ja też się z tym zgadzam. Jedyne do czego mogę mieć jakieś wątpliwości to czy Bóg nam narzuca cokolwiek (np. formę mszy). Ja staram się na to spojrzeć przez pryzmat miłości, bo Bóg jest miłością. Wydaje mi się że narzucać można podwładnemu lub niewolnikowi, a nie swojemu synowi czy córce. W tej chwili powstaje następne pytanie: czy Ojcowie Kościoła tworzyli ryt mszy pod natchnieniem Ducha Świętego? Niewątpliwie tak. Ale czy ten Duch ich tylko wzmacniał i ukształtował jako światłych ludzi, którzy tworzyli formę Mszy Św. Czy to Duch Święty stworzył mszę wykorzystując tylko ich ręce? Czyli, czy Oni byli natchnionymi twórcami czy byli tylko narzędziami? Podejrzewam, że tego to nie da się ustalić. Ale ja raczej będę się skłaniał do tej pierwszej opcji. Czyli, że byli natchnionymi twórcami formy Mszy św.
Do tradycji nie przyszedłem z żadnej wspólnoty bo do takowej nigdy nie należałem. Protestantyzm jest mi zupełnie obcy, bo nie wierzę w usprawiedliwienie z wiary, ani w przeznaczenie. Nie mówiąc już o ich podejściu do Eucharystii. I uważam, że zbawienie jest tylko i wyłącznie w Kościele Katolickim. Ale, dlaczego Pan odmawia zbawienia ludziom chodzącym na mszę posoborową. Tego nie rozumię. W końcu oni też należą do KK.
Ciekawa dyskusja. Proszę o więcej komentarzy 😉
LICh, otóż jest ważne w jaki sposób oddajemy cześć Bogu, zastanówmy sie jak będzie odbierać nas np. żona gdy zwrócimy się do niej - "ej ty weź się rusz ty ...." - a jak, gdy - " kochana moja ....", i czy na prezent damy jej jakiś wiecheć czy piękny kwiat, to czyż Panu Bogu też jest wszystko jedno jak mu cześć oddajemy?